Przejazd rowerem na pasach

Przejazd rowerem na pasach

Piękna pogoda w sezonie rowerowym oznacza zwielokrotnioną liczbę rowerzystów. Mało tego: w większych miastach wiele osób wypożycza rowery w wygodnym systemie rowerów miejskich. Nie da się ukryć, że nie wszyscy użytkownicy rowerów pamiętają (lub nie znają) zasady – bo już pomijam przepisy – ruchu drogowego. Jedną z takich zasad jest bezpieczne pokonanie przejścia dla pieszych. Jak wiadomo, przejście na pasach można pokonać na rowerze – jadąc – jeśli przez pasy przebiega ścieżka rowerowa. Jednak, jeśli na pasach takiej ścieżki nie ma, rowerzysta powinien zejść z roweru i pokonać przejście dla pieszych prowadząc rower.

 

Jak wiadomo, „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Inaczej powyższą sytuację widzi rowerzysta pomykający po ścieżce rowerowej z szybkością 25 km/godz., a inaczej kierowca samochodu zbliżający się do przejścia dla pieszych, na których obydwaj zaraz się spotkają.    Do szczególnie niebezpiecznych takich sytuacji może dojść w momencie, kiedy samochód zbliża się na skrzyżowaniu ze światłami do skrętu w prawo (ma zielone światło na wprost, ale skręcając w prawo musi przepuścić pieszych, którzy również mają „zielone”). Załóżmy, że z daleka widać, że na przejściu na pieszych nikogo nie ma. Kierowca włącza prawy kierunkowskaz, hamuje, redukuje bieg i zakłada, że nie zatrzymując się będzie mógł bezpiecznie pojechać w prawo (o tym, jak zwodnicze jest takie myślenie za chwilę wspomnę). W tym samym czasie równolegle obok samochodu jedzie dość szybko (25-26 km/godz.) sprawny rowerzysta. Widzi samochód, który skręca przed nim w prawo i w pewnym momencie dokładnie zajeżdża mu drogę, zatrzymując się z piskiem opon. Dochodzi do wymiany zdań. I kierowca samochodu, i rowerzysta są zdenerwowani. Kierowca ma pretensje, że rowerzysta „pojawił się znienacka”. Rowerzysta twierdzi, że kierowca niedokładnie sprawdził, czy może wjechać na pasy.

 

Myślę, że każdy doświadczył smak takiego zdarzenia czy to będąc kierowcą samochodu, czy to rowerzystą. Dlaczego dochodzi do takich sytuacji ? Popatrzmy: w grę wchodzą czysto ludzkie błędy:

– kierowca optymistycznie zakłada, że nikogo nie ma na pasach (i nie będzie – wydaje mu się, że wszystko widzi)

– rowerzysta optymistycznie zakłada, że kierowca go widzi – i zgodnie z przepisami – ustąpi mu pierwszeństwa na pasach

 

Jednak często tak się nie dzieje. Dlaczego ?

 

Najtrudniej ma w tym przypadku kierowca samochodu:

– rowerzysta porusza się z prędkością ok. 7 m/s ( w ciągu sekundy pokonuje 7 metrów, a wiemy, że są rowerzyści, którzy „śmigają” szybciej)

– podczas skrętu w prawo kierowca musi obejrzeć się przez prawe ramię – nie każdy w każdym wieku i tuszy jest w stanie wykonać taki ruch – łatwo się domyśleć, że szybko poruszającego obiektu zbliżającego się z prawej strony od tyłu ciężko dostrzec; dodajmy do tego zwykłe ludzkie lenistwo (kierowcy „nie chce się” dokładnie obejrzeć w prawo do tyłu…

– w ekspertyzie sądowej przyjmuje się, że czas reakcji kierowcy to 1 sekunda. No tak, ale jeszcze musi nacisnąć na hamulec i zatrzymać pojazd – trochę potrwa – dodajmy jeszcze 1-2 sekundy. W tym czasie zaskoczony rowerzysta pokona ponad 20 metrów, by zahamować – on też reaguje w czasie 1 sekundy. Wszak wierzy, że on ma pierwszeństwo, zatem samochód na pewno MUSI się zatrzymać…

 

Jak w widać, życie stawia przed nami czysto ludzkie błędy. Można je zupełnie „do zera” zredukować. i tu wróćmy do pokonywania pasów na rowerze. Prawodawca od lat bardzo słusznie proponował i proponuje, by rowerzysta zsiadł z roweru i przeszedł przez przejście dla pieszych prowadząc rower. Po prostu, poruszając się POWOLI rowerzysta będzie dla kierowcy samochodu WOLNO poruszającym się obiektem, który łatwo będzie WIDZIAŁ. A, jak wiemy, widoczność i bycie widzianym to podstawa bezpieczeństwa na drogach. Nikt nie chce być przejechanym na pasach, prawda ? Dlatego wystarczy odrobina dobrej woli ze strony rowerzystów: nawet jeśli po pasach przebiega ścieżka rowerowa warto ZWOLNIĆ i POWOLI przejechać przez pasy, by dać kierowcom się ZAUWAŻYĆ. Na pewno zmniejszymy ilość potrąceń rowerzystów przez samochody.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *